Strict Standards: Non-static method utf_normalizer::nfc() should not be called statically in /home/www/vhosts/tarotnet.pl/httpdocs/forum2/includes/utf/utf_tools.php on line 1804 Refleksje Kotka. : Całkiem serio

Strefa czasowa UTC+1godz.





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 40 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł: Refleksje Kotka.
PostZamieszczono: 02 lis 2011 21:33 
Offline
Rozmowny Użytkownik

Rejestracja: 12 lut 2011 00:02
Posty: 111
Na wstepie, przepraszam że post umieszczam tu.Nie jest to prośba o interpretacje.
Po prostu chciałabym coś napisać,nie moglam jednak znależć odpowiedniej sekcji.
Wczoraj mineło 5 lat od kiedy jestem sama.Czas zadziwiającą szybko leci.Straciłam chyba rachube.Od tego czasu,odnotowałam 2 zauroczenia,Oba no cóz nie trafne,po prostu mnie nie chcieli.Po za tymi 2 panami,nie było nikogo innego.Choć znajomych było sporo.Analogicznie w terminie 5 lat,pojawiło się 2 panów jako tako mną zainteresowanych.Oboje miało jakieś problemy.Co się kończyło tym że nic nie wychodziło,a ja jak głupia kończyłam z nadziejami. Sexu także nie było.Zastanawiam się czy za kolejne 5 lat,nie napisze - i także nie odnotuje 2 panów,z ktorymi nic a nic nie wyszło.Myśle,co jest nie tak. ? Może moja połówka,ta mi przeznaczona,ma już swoją miłość i mi analogicznie,zupełnie nic nie zostało.A może po prostu wiekszość ludzi sądzi że jestem na wskroś beznadziejna,nie mam w sobie żadnych wartości,co czyni mnie bezużyteczną i nie wartą obdarzenia uczuciem? Nie mam powodzenia,Nikt sie za mną na ulicy nie odwróci a jakikolwiek facet wolałby wbić sobie gwozdzie w stopy niż zaprosić mnie na randkę.
Czuję się żle. Staram się ogarnc.
Nie wiem czy warto wierzyć że będzie dobrze, próbować po raz kolejny.Starać się a potem odchodzić z myśla no tak kolejny mnie nie chce.Może to własnie ta chwila w moim życiu kiedy musze wstać i konkretne podejść do sprawy , bez złudzeń i twardo powiedzieć Sobie
"Paulina,bedziesz sama,już zawsze- wpisz miłość na listę "rzeczy których nigdy nie będziesz mieć" i zamknij ten rozdział za sobą".
To refleksja,mam nadzieje że nikogo swoim postem nie uraże.
pozdrawiam kotek.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Refleksje Kotka.
PostZamieszczono: 02 lis 2011 22:50 
Offline
Pogromca Wszelkich Tematów

Rejestracja: 02 lut 2010 16:32
Posty: 863
Lokalizacja: Wadowice
Kotku, może jeszcze nie nadszedł właściwy moment. Czasami warto zaczekać i 10 lat na swoją drugą połówkę, niż tkwić w nieodpowiednich związkach, czy związku.
Zamknij za sobą rozdział, w którym nie wierzysz w to, że spotkasz miłość. Uwierz w siebie i w to, że w odpowiednim czasie właściwa osoba się pojawi.
Trzymaj się i powodzenia!


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Refleksje Kotka.
PostZamieszczono: 02 lis 2011 23:22 
Droga Paulino ,
po pierwsze masz piekne imie. Po drugie podpisuje sie pod tym co Goska juz napisala. A ja uwazam ze wszystko jest po cos, nie wiem czy cie to pocieszy, ale 5 lat to nie dlugo , ja czekalam 10 lat na moja milosc (liczac od pelnoletnosci). Wciaz zadawalam sobie to samo pytanie co ty, dlaczego jestem sama ( nie liczac tak jak u ciebie kilku zainteresowanych z problemami ;) , pytalam siebie co jest ze mna nie tak... Od 6 lat jestem w szczesliwym zwiazku. Uwazam teraz, ze niektore sprawy sa nam przeznaczone i dlatego bylam tak dlugo sama, bo mialam byc z tym, kto mi byl pisany :). Mysle , ze podobnie bedzie w Twoim przypadku. Uwierz, ze NIC nie jest z toba nie tak, a gdy nadejdzie ten wlasciwy czas, spotkasz swoja druga polowe i bedziesz czula pewnosc , ze to ten mezczyzna. :)


Na górę
  
 
 
 Tytuł: Re: Refleksje Kotka.
PostZamieszczono: 03 lis 2011 00:12 
Offline
Elitarny Poster
Awatar użytkownika

Rejestracja: 23 lip 2011 00:13
Posty: 199
Cytuj:
Wczoraj mineło 5 lat od kiedy jestem sama.

Lepiej poczekać dłużej i trafić na odpowiednią osobę niż zaangażować się w coś ,co nie ma rokowań na przyszłość
Cytuj:
Czas zadziwiającą szybko leci.Straciłam chyba rachube.Od tego czasu,odnotowałam 2 zauroczenia,Oba no cóz nie trafne,po prostu mnie nie chcieli.

to nie kwestia chcieć czy nie chcieć - to serce wybiera a nie wola
Cytuj:
Po za tymi 2 panami,nie było nikogo innego.Choć znajomych było sporo.Analogicznie w terminie 5 lat,pojawiło się 2 panów jako tako mną zainteresowanych Oboje miało jakieś problemy.Co się kończyło tym że nic nie wychodziło,a ja jak głupia kończyłam z nadziejami

z tego fragmentu jestem w stanie wyciągnąć dwa wnioski - po pierwsze człowiek ktory się zakochuje snuje plany na przyszłość i w taki sposób tworzy się nadzieja na wspolne życie - nie nazywaj się głupią - to normalne - kolejny to piszesz "mieli jakieś problemy " nie wiem czy nie chciałaś się rozpisywać lub specjalnie ominęłaś ten wątek ale w mojej ocenie to wygląda jakbyś w jakiś sposób nie była zainteresowana życiem tej drugiej osoby- moze w taki sposób nie możesz nawiązac bliższej relacji ( piszesz takze że znajomych miałaś sporo - czyli w jakis sposób przyciągasz te osoby do siebie - problem w tym ze nie potrafisz ich przy sobie zatrzymać )
Cytuj:
Sexu także nie było.Zastanawiam się czy za kolejne 5 lat,nie napisze - i także nie odnotuje 2 panów,z ktorymi nic a nic nie wyszło.Myśle,co jest nie tak. ? Może moja połówka,ta mi przeznaczona,ma już swoją miłość i mi analogicznie,zupełnie nic nie zostało.

Błąd! wiem po sobie że jak człowiek myśli pozytywnie to cały świat wokoło staje się przychylny - moze to brzmi jak jakiś film sf - jednak takie mam doświadczenie z mojego krótkiego życia
Cytuj:
A może po prostu wiekszość ludzi sądzi że jestem na wskroś beznadziejna,nie mam w sobie żadnych wartości,co czyni mnie bezużyteczną i nie wartą obdarzenia uczuciem? Nie mam powodzenia,Nikt sie za mną na ulicy nie odwróci a jakikolwiek facet wolałby wbić sobie gwozdzie w stopy niż zaprosić mnie na randkę

Sama pisałaś ze znajomych masz sporo - a skoro są ludzie którzy chcą z Tobą przebywac to teoria o byciu beznadziejnym jest bezpodstawna - nie chce tu powtarzać ale masz strasznie pesymistyczne podejście do życia - Zmien to
Cytuj:
Czuję się żle. Staram się ogarnc.

Staraj się nie myśleć o tym co straciłaś tylko o tym co możesz zyskać - obyś się nam w depresje nie wpędziła
Cytuj:
Nie wiem czy warto wierzyć że będzie dobrze, próbować po raz kolejny

Warto - zmień tylko swoje myślenie na temat tej sytuacji! traktuj przeszłość jak lekcje która dała Ci praktyczną wiedzę .
Cytuj:
.Starać się a potem odchodzić z myśla no tak kolejny mnie nie chce.

tak ale nie zapominaj że w kazdej sytuacji sa jakieś pozytywy - związek może trwac krótko ale moze wnieść w Twoje życie dużo radosci
Cytuj:
chce.Może to własnie ta chwila w moim życiu kiedy musze wstać i konkretne podejść do sprawy , bez złudzeń i twardo powiedzieć Sobie

Mam siłe by walczyć ! Nie chcę być sama - Wiem ze gdzieś na swiecie jest mi ktoś przeznaczony - zasługuję na szczęście
Cytuj:
Paulina,bedziesz sama,już zawsze- wpisz miłość na listę "rzeczy których nigdy nie będziesz mieć" i zamknij ten rozdział za sobą".

Takie myslenie odrzuć


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Refleksje Kotka.
PostZamieszczono: 03 lis 2011 15:22 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 kwie 2009 14:12
Posty: 1843
Lokalizacja: Białystok
Kotuś, wyluzuj! Jesteś bardzo bardzo ładną dziewczyną, po prostu tak bywa, że nawet ładne dziewczyny czasem długo są same. Faceci w których się zakochiwałaś widocznie z różnych powodów byli poza zasięgiem - co więcej, pewnie większość tych powodów nie ma nic wspólnego z tym jaka jesteś. Ot, czasem coś nie działa w obie strony i tyle.


Wiesz, zostawiający już tych dwóch panów, paradoksalnie "ładność" może odstraszać - faceci myślą że na pewno masz lepszych gości na pęczki i paraliżuje ich lęk przed porażką. Założę się, że w dużej mierze tak jest z Tobą.

Kolejna możliwa przyczyna, dotycząca znacznie ważniejszej rzeczy: tak bardzo pragniesz związku i miłości, że nieświadomie wysyłasz sygnały dość bliskie sygnałowi niedostępności i napięcia. 99% facetów umawiając się z dziewczyną na randkę (lub rozważając taką opcję) nie ma planów na wspólną przyszłość i wcale ich nie potrzebuje. Chcą się dobrze bawić, poznać bliżej, pogadać, spędzić fajny wieczór i (słowo klucz) poczuć się dobrze. Na drugim czy trzecim spotkaniu dopiero otwierają się na opcję pt. "jesteśmy parą".

Każdy normalny facet na etapie przed-znajomości ma alergię na zobowiązania, bo tak naprawdę Cię nie zna - chyba że to akurat frustrat któremu już jest wszystko jedno, ale takich najlepiej omijać.
Zauważ, że najczęściej faceci interesują się nami nie wtedy, kiedy chcemy jakiegoś dorwać, usidlić i kochać po wsze czasy, tylko wtedy gdy zachowujemy luz i nie mamy oczekiwań. Nagle jeden się uśmiecha, drugi zagaduje, trzeci chce wyjść do pubu.
Energia i sygnały, jakie wysyłasz na "dzień dobry" są bardzo ważne. Jeśli nie masz ciśnienia na związek, facet czuje się w Twojej obecności komfortowo - nie tylko nie będzie włączał mechanizmów obronnych, a jeszcze włączy opcję "do ataku".


Cytuj:
Myśle,co jest nie tak. ? Może moja połówka,ta mi przeznaczona,ma już swoją miłość i mi analogicznie,zupełnie nic nie zostało.A może po prostu wiekszość ludzi sądzi że jestem na wskroś beznadziejna,nie mam w sobie żadnych wartości,co czyni mnie bezużyteczną i nie wartą obdarzenia uczuciem? Nie mam powodzenia,Nikt sie za mną na ulicy nie odwróci a jakikolwiek facet wolałby wbić sobie gwozdzie w stopy niż zaprosić mnie na randkę.


Nic z tych rzeczy, uwierz! Swoją drogą, naprawdę wolałabyś żeby uganiali się za Tobą? Czy to ma coś wspólnego z miłością, poprawia samopoczucie? Nic a nic, zapewniam. To dopiero jest masakra, gdy w autobusie dosiada się do ciebie jakiś głąb (tak, głąb - normalni faceci nie odstawiają Romeo w autobusach), po czym usiłuje zdobyć numer telefonu i na poczekaniu wymyślasz jakikolwiek rząd cyfr. Albo gdy nie możesz spokojnie kupić przy barze piwa, bo zaraz cuś się przykleja i chcesz czy nie chcesz, masz towarzystwo. Wracasz do domu taksówką - a jakże by inaczej, łysiejący piędziesięcioparolatek kierujący tym wehikułem zaczyna świrować i próbuje się umówić (no, gdyby tak jeszcze dał duży rabat za kurs... ale to już się nie zdarza :evil: )

Chwała Bogu nie mam tak non-stop, ale i tak dzieje się częściej niż bym chciała. O dziwo gdy byłam samotna i marzyłam o związku każda komórką ciała, TO jak na złość albo nie działało w ogóle, albo przyciągało mi takich "Misterów Podlasia", że nie wiedziałam którędy uciekać. :lol:

_________________
http://www.kingacichocka.pl/blog/
:milo_mi:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Refleksje Kotka.
PostZamieszczono: 04 lis 2011 17:46 
Offline
Fan TarotNet
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 mar 2011 07:09
Posty: 366
Kinga pisze tak, jakby miała jedną męską półkulę mózgową :lol:
Żartuję.

Kotek, czy może jesteś urodzeniową siódemką :?:

_________________
If you want to make God laugh, tell him about your plans
— Woody Allen

Z religią czy bez, dobrzy ludzie będą postępować dobrze, a źli – źle, ale złe postępowanie dobrych ludzi, to zasługa religii
— Steven Weinberg


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Refleksje Kotka.
PostZamieszczono: 04 lis 2011 22:11 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 kwie 2009 14:12
Posty: 1843
Lokalizacja: Białystok
Cytuj:
Kinga pisze tak, jakby miała jedną męską półkulę mózgową :lol:


Eeee, na szczęście nie mam. :D Pewne sprawy po wielu latach dramatycznych męczarń jak u Kotka, udało mi się jakoś ogarnąć, ale... inne nadal są zagadką. Teraz przerabiam rzeczy z cyklu "jak zmusić faceta do wynoszenia śmieci", oraz "co zrobić żeby nie zostawiał skarpetek pod łóżkiem".

W zasadzie on grzecznie wyniesie śmieci, z tym że raczej tylko wtedy gdy powiem żeby to zrobił, sam z siebie wpada na taki pomysł raz na ruski rok. Podobnie ze zmywaniem (naturalnie twierdzi że ZAWSZE zmywa). O skarpetkach/gaciach/innych częściach garderoby szkoda gadać - najczęściej lądują na hałdzie w kącie pokoju, leżą tak sobie cichutko, aż akurat robię pranie i się nad nimi zlituję.

Męskie prace też w żadnym wypadku nie spotykają się z jego zainteresowaniem. Rozszczelniło się cuś pod umywalką i od dwóch tygodni kapie na podłogę. Założę się że pan szanowny nawet nie jest świadom, że silikon może występować w roli innej niż sztuczny biust i świetnie by się nadał do zaklejenia naszej usterki. :lol:
Coś trzeba naprawić? A skąd, nie ma wyobraźni ani cierpliwości. Po dwóch nieudanych próbach stwierdza "nie da się tego zrobić" i zapomina o sprawie. Nie ważne czy chodzi o komputer, czy głupie krzesło w którym wystarczy dokręcić śrubę i łupnąć z drugiej strony młotkiem.

Ot, taki model. :roll: Nie wiem czy da się zreformować.

_________________
http://www.kingacichocka.pl/blog/
:milo_mi:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Refleksje Kotka.
PostZamieszczono: 04 lis 2011 22:24 
Offline
Elitarny Poster
Awatar użytkownika

Rejestracja: 23 lip 2011 00:13
Posty: 199
Cytuj:
Męskie prace też w żadnym wypadku nie spotykają się z jego zainteresowaniem. Rozszczelniło się cuś pod umywalką i od dwóch tygodni kapie na podłogę. Założę się że pan szanowny nawet nie jest świadom, że silikon może występować w roli innej niż sztuczny biust i świetnie by się nadał do zaklejenia naszej usterki. :lol:
Coś trzeba naprawić? A skąd, nie ma wyobraźni ani cierpliwości. Po dwóch nieudanych próbach stwierdza "nie da się tego zrobić" i zapomina o sprawie. Nie ważne czy chodzi o komputer, czy głupie krzesło w którym wystarczy dokręcić śrubę i łupnąć z drugiej strony młotkiem.


Tak szczerze to ja nie widzę w tym nic niezwykłego xd tak postępuje 99,9% facetów ^^ ?:P Wy kobiety macie wyidealizowane poglądy na małżeństwo xd:P a po ślubie ta banieczka pryska ^^ ( wiem co mówię mam trzy siostry i nieraz słyszałem z ich ust podobne stwierdzenia :P ) - najlepiej to się przyzwyczaić i wezwać fachowca do takich robót hehe :P


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Refleksje Kotka.
PostZamieszczono: 04 lis 2011 22:25 
Offline
Legenda TarotNet
Awatar użytkownika

Rejestracja: 08 paź 2009 22:59
Posty: 1054
Lokalizacja: Stumilowy Las
Kinga, ale czy ty aby nie piszesz o moim małżu??? :lol: klasyk!!

O Bosz, Kotek, no jakbym słyszała siebie jeszcze 5 lat temu... Takie myślenie doprowadziło mnie do poważnych stanów depresyjnych! Kocie, mówię Ci sięgnij po "Biegnącą z Wilkami" - lekturę moją ulubioną, ona Ci wszystko poukłada tak jak trzeba w głowie! Musisz być również gotowa wewnętrznie na miłość, mieć w głowie porządek, bo jeśli nadal będzie bałagan, to jakiś bałaganiarz się w końcu przypląta! A my dla Ciebie chcemy porządnego faceta! :D Mam na myśli sytuacje kiedy spragniona uczucia możesz przyciągnąć jakiegoś drania, który wykorzysta Twoją niską samoocenę - po Ci to? Faceci wyczuwają desperację, szaleńczą pogoń za jakimkolwiek uczuciem, to przyciąga podejrzane jednostki - wiem co mówię :? A jak będziesz już poukładana wewnątrz, pogodzona ze sobą, cokolwiek by to akurat dla Ciebie nie znaczyło, to szansa na normalnego, fajnego faceta jest większa :) Na taki normalny, zwyczajny związek, gdzie ludzie po prostu chcę ze sobą być a nie wyrzywać się na sobie na wzajem, kiedy wraca się do domu po pracy i nie ma obawy, że ktoś się jednak przed kolacją nie zjawi, gdzie możesz na tego kogoś liczyć nie ważne jaka sprawa Cię gnębi - o to nam chodzi prawda? Ale aby tak było, Ty sama musisz mieć uporządkowane sprawy z sobą samą. A ta książka Ci to umożliwi! Wierz mi :)
Wiesz ja też nie lubię jak ktoś pisze jak pobity (jak ja wyżej), ale tak się składa, ze przetestowałam na własnej skórze ten cały temat, łącznie z tym co napisałaś ;)
Uszy do góry kocie, nikt Ci nie pomoże jeśli sama sobie nie pomożesz! Sięgnij po tę książkę o której piszę! Na prawdę warto! Jeśli akurat nie dysponujesz odpowiednimi środkami aby ją zakupić to postaram się ja dla Ciebie zdobyć jako e-booka Obrazek

_________________
Tarot jest dobrym sługą, ale złym panem- Hajo Banzhaf


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Refleksje Kotka.
PostZamieszczono: 04 lis 2011 22:52 
Jesli chodzi o tego typu wkurzajace zachowania , to w naszym zwiazku to ja jestem mezczyzna :)
to ja rozrzucam skarpetki , moj maz nigdy tego nie robi, wynosi smieci w 90 % przypadkow, namawia mnie do prania, sprzatania... a jak sie nie doczeka to robi to sam :lol: mowi ,ze nie ma powodow do zdenerwowania , bo przeciez sam umie wszystko zrobic. :mrgreen: a gotowac potrafi lepiej niz ja, choc to akurat chetnie robie.


Ostatnio zmieniony 04 lis 2011 23:02 przez Rani, łącznie zmieniany 1 raz

Na górę
  
 
 
 Tytuł: Re: Refleksje Kotka.
PostZamieszczono: 04 lis 2011 23:01 
Offline
Legenda TarotNet
Awatar użytkownika

Rejestracja: 08 paź 2009 22:59
Posty: 1054
Lokalizacja: Stumilowy Las
Rani pisze:
Jesli chodzi o tego typu wkurzajace zachowania , to naszym zwiazku to ja jestem mezczyzna :)

A wiesz Rani, własnie mnie olśniło, mój małż przed zamieszkaniem ze mną był pedantem... To ja, miałam na niego taki zły wpływ... :shock: no, ale ja jestem jestem niepokorną duszą, to dlatego zaprowadziłam w jego życiu, artystyczny nieład :lol:

_________________
Tarot jest dobrym sługą, ale złym panem- Hajo Banzhaf


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Refleksje Kotka.
PostZamieszczono: 04 lis 2011 23:17 
Slowianski artystyczny nielad ;) kochana tarotko, mysle, ze nasi mezczyzni nie zenili sie z nami po to , zeby miec sprzataczke.

Co do szukania partnera...co komu przeznaczone, stoi na drodze rozkraczone...


Na górę
  
 
 
 Tytuł: Re: Refleksje Kotka.
PostZamieszczono: 05 lis 2011 13:17 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 kwie 2009 14:12
Posty: 1843
Lokalizacja: Białystok
Nie wiem czy się cieszyć, czy płakać, ze nie tylko ja mam taki egzemplarz. :lol: Nie jesteśmy małżeństwem, ale mieszkamy od ponad dwóch lat razem, co jak widać prawie na jedno wychodzi.

Filip pisze:
najlepiej to się przyzwyczaić i wezwać fachowca do takich robót hehe


Shit, jeśli ja mogę/potrafię łupnąć młotkiem i zreperować krzesło, skoro ja widzę że w łazience kapie i wiem że należy kupić silikon, to czemu on nie może, nie widzi, nie chce mu się? Fachowca wzywa się do trudnych akcji, nie do takich banałów! :?
Jak na razie męskie rzeczy (od koszenia trawy, po bycie hydraulikiem) ostatecznie muszę robić ja, co mnie niezmiennie wkurza, bo od czego mam w domu faceta?
Trochę mnie przeraża, ze może on nigdy mi nie dojrzeje do funkcji pana domu. :roll: Od 3 roku życia wychowywał się bez ojca który zmarł, a w pobliżu absolutnie nie było faceta który przekazałby mu męskie wzorce i przygotował do roli głowy rodziny. Matka to typ kwoki bezwarunkowo opiekującej się swoim pisklątkiem. Życie tak się jej ułożyło, że w zasadzie była mamą i tatą w jednym.

Ech.. pomijając już prace domowe, mężczyzna powinien być takim przywódcą stada. Mój jak dotąd nawet nie pretenduje do tej roli, woli miejsce w szeregu. Decyzje niby podejmujemy razem, ale tak naprawdę (co się czuje) to ja mam wszystkim pokierować, on czeka na znak, wskazówki. Nawet w kwestiach związanych z mieszkaniem, to ja gadam z właścicielką, do mnie dzwonią, ze mną załatwiają każdą pierdołę.


Tarotka pisze:
A wiesz Rani, własnie mnie olśniło, mój małż przed zamieszkaniem ze mną był pedantem...


Hihihi, a pewna jesteś że małż kiedykolwiek był pedantem? Może tylko chciał na takiego wyglądać gdy byliście na etapie przed zamieszkaniem/małżeństwem?
Mój brat kiedy spotyka się z dziewczyną, też gra pedanta, porządnisia i panicza. Gdy luba ma przyjechać biega jak szalony, sprząta, zmywa, odkurza, układa ciuchy w kosteczkę, kąpie się, stroi i nie wiadomo co jeszcze... Każda z dziewczyn jest/była święcie przekonana, że on nie lubi bałaganu i bardzo dba o dom. Cuda na kiju.
A to tylko taka reklama.
Oczywiście na co dzień skarpetki leżą na środku pokoju, ciuchy rzuca byle gdzie, łóżka nie ścieli, może przesiedzieć cały dzień przed komputerem i palcem nie kiwnąć. :lol: Nigdy nie odkurza, nigdy nie zmywa, nigdy nie układa rzeczy w szafie.

_________________
http://www.kingacichocka.pl/blog/
:milo_mi:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Refleksje Kotka.
PostZamieszczono: 05 lis 2011 14:15 
Offline
Legenda TarotNet
Awatar użytkownika

Rejestracja: 08 paź 2009 22:59
Posty: 1054
Lokalizacja: Stumilowy Las
Kinga, daruję sobie wrzucanie Twego całego postu w cytat :D Ale mój małż się również wychował bez ojca i nawet to mu nie przeszkodziło aby się wykształcić na mechanika i pracować kilka lat w zawodzie. Ale jak sobie kiedyś 15 kilogramowym młotem zmiażdżył palec powiedział, że to nie dla niego :lol: no i siedzi przed kompem, rączki ma jak u księżniczki, a młotek jest jego wrogiem! Jak ma coś zrobić to tylko dlatego, że ja go do tego tęgo zmuszam i wjeżdżam na ambicję, mówiąc, że gdybym miała jego biceps to bym sama wszystko zrobiła a w rezultacie on nie byłby mi już praktycznie do nieco potrzebny :lol: oczywiście bardzo uogólniam, ale muszę mieć jakiś system motywacyjny :lol: Ale z tymi pracami domowy to faktycznie ja również mam więcej zacięcia i pomyślunku niż on :roll:
Ale co do pedantyzmu to wiem że był. Bardzo mu przeszkadzał mój styl bycia i zycia. Jego mama i bracia również są tacy, więc ja go wyrwałam ze szpon szaleństwa :lol: Ale nie narzeka, mówi, ze teraz widzi, ze w domu ma być fajnie i swojsko a nie lśniąco, wyluzował z tym ;) Oczywiście nie mamy syfu, ale przed spaniem znajduję jego domowy dresik na środku pokoju wraz ze skarpetkami, jakby z nich po prostu wyskoczył i tak już zostały... Śmieszmy mnie to niezmiernie!!! :lol: I jakoś się dziwię dziewczynom, które sie tak bardzo takimi rzeczami ekscytują, nie wiem czy warto... ? Wiem, ze to zależy od charakteu kobiety, no ja jestem luzakiem jeśli chodzi o takie rzeczy ;)

_________________
Tarot jest dobrym sługą, ale złym panem- Hajo Banzhaf


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Refleksje Kotka.
PostZamieszczono: 05 lis 2011 16:54 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 kwie 2009 14:12
Posty: 1843
Lokalizacja: Białystok
Dzięki Tarotko. :D Fajnie wiedzieć, że ktoś jedzie na takim samym wózku.

Cytuj:
Oczywiście nie mamy syfu, ale przed spaniem znajduję jego domowy dresik na środku pokoju wraz ze skarpetkami, jakby z nich po prostu wyskoczył i tak już zostały... Śmieszmy mnie to niezmiernie!!! :lol: I jakoś się dziwię dziewczynom, które sie tak bardzo takimi rzeczami ekscytują, nie wiem czy warto... ? Wiem, ze to zależy od charakteu kobiety, no ja jestem luzakiem jeśli chodzi o takie rzeczy ;)


Tak to może wyglądać, ale przecież nikomu nie chodzi o same skarpetki, raczej o całokształt. :) Skarpetki zazwyczaj są tylko jednym z elementów krajobrazu.

_________________
http://www.kingacichocka.pl/blog/
:milo_mi:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Refleksje Kotka.
PostZamieszczono: 05 lis 2011 19:49 
Offline
Rozmowny Użytkownik

Rejestracja: 12 lut 2011 00:02
Posty: 111
O przeniesiono moj post.No prosze nie ma kota kilka dni a już myszy harcują.
Dzieki Kinga że przeniosłaś post nie związany z kartami do odpowiedniego działu ;)

Chciałabym dodać ze nie mam parcia na szkło.Nie mysle stale o tym ze jestem sama,ze czas mija itp.Raczej takie refleksje nachodzą mnie przy jakichs okazjach typu wesele w rodzinie, swieta, jesenia dość czesto.
Nie sadze bym wysylala sygnaly mówiące że desperacko chce.Poznajac kogos nie nastawiam sie na nic, wiem ze bedziemy kumplami o ila bede często sie odzywać proponować.To zawsze ja wychodze z inicjatywą bo gdybym nie wychodziła pewnie byłabym sama. Nauczyłam się że nie warto niczego oczekiwać, mieć nadzieji bo nie wychodzi. A po co mi żal? Znajomy spytał mnie kiedys czemu usunełam z fb jednego z chłopaka , z 2 wyżej wymienionych.Powiedział wtedy fajne określenie "Nie możesz wyrzucać go z znajomych tylko dlatego że Cię nie chcę " Fajnie nazwał rzecz po imieniu.

Fakt faktem fajnie byłoby poczuć się adorowana, milo bylo by czuć że dla kogoś jestem Coś warta.Jak dotąd jestem świetnym korporacyjnym szczurem.
Tak Kinga, chciałabym, pewnie teraz jakakolwiek forma adoracji byłabym mocno zdziwiona,ale i tak bylo by miło.

Mineło 5 lat. od Kiedy kogoś całowałąm,ktoś całował mnie.Przed nim,nie było też nikogo,bilansem jeden prawie roczny związek z dobrym kumplem na 24 lata.
Być może należe do ludzi ktorym zwiazki,milosc itp nie jest pisana.Nikt mnie nie chce,wiec pewnie to jest wlasnie odpowiedz.
Hm tak jestem 7,ale taka nad ktora góruje 8


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Refleksje Kotka.
PostZamieszczono: 05 lis 2011 21:49 
Offline
Wszędzie mnie pełno!
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 mar 2010 22:01
Posty: 276
Tarotka pisze:
Jeśli akurat nie dysponujesz odpowiednimi środkami aby ją zakupić to postaram się ja dla Ciebie zdobyć jako e-booka Obrazek


ja posiadam na kompie jakby ktoś chciał ;)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Refleksje Kotka.
PostZamieszczono: 05 lis 2011 21:52 
Offline
Legenda TarotNet
Awatar użytkownika

Rejestracja: 08 paź 2009 22:59
Posty: 1054
Lokalizacja: Stumilowy Las
Ok, Kocie, mam nadzieję, że się na mnie nie pogniewałaś za ten wykład ;)
Kingo, oczywiście skarpetki są symbolem tego, co jest dołączone razem w pakiecie! :D
Maryś, a przeczytałaś tę książkę? I jak wrażenia?

_________________
Tarot jest dobrym sługą, ale złym panem- Hajo Banzhaf


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Refleksje Kotka.
PostZamieszczono: 05 lis 2011 22:00 
Offline
Wszędzie mnie pełno!
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 mar 2010 22:01
Posty: 276
o ja Cie...właśnie zobaczyłam, że na avatrze moje dziecko :cry: :cry: muszę zmienić ta fotkę :cry:

przeczytałam Tarociu zaraz jak mi ja poleciłaś a to chyba rok temu już było jak nie wiecej...przy zakupie byłam nastawiona bardziej na powieść a nie kilka opowiadań i to mnie na poczatku jakoś tak rozczarowało, nie wiem w sumie czemu...ale napewno pomaga zmienić myślenie, zrozumieć że problem nie jest w nas samych a w podejściu, odbiorze rzeczywistości, pomaga pokochać siebie samego, odzyskać wiarę w siebie...tak się zastanawiam komu ją pożyczyłam w formie papierowej :?: :shock: musze ją odszukać...


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Refleksje Kotka.
PostZamieszczono: 05 lis 2011 22:45 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 kwie 2009 14:12
Posty: 1843
Lokalizacja: Białystok
To ja dziękuje Tobie Kotku za uświadomienie mi potrzeby utworzenia działów nietarotowych. :) Wszyscy jesteśmy ludźmi i potrzebujemy także zupełnie innego rodzaju rad oraz wsparcia.

Wiesz, najwyraźniej każdy samotny łapie doły szczególnie w święta, sylwestry, walentynki i przy okazji wesel. Sama znam to bardzo dobrze...

Cytuj:
Nie sadze bym wysylala sygnaly mówiące że desperacko chce.Poznajac kogos nie nastawiam sie na nic, wiem ze bedziemy kumplami o ila bede często sie odzywać proponować. Nauczyłam się że nie warto niczego oczekiwać, mieć nadzieji bo nie wychodzi.


No no. Jest różnica pomiędzy luźnym brakiem oczekiwań, a nieoczekiwaniem "bo i tak nic z tego nie będzie". Pierwsze daje otwartość (zasada: wszystko może się zdarzyć, cokolwiek będzie będzie fajnie), drugie jest samo-wykluczeniem (nic dobrego mi się zdarzyć nie może).
W pierwszym przypadku w kontakcie z facetem jest zdrowy model "ja jestem ok - ty jesteś ok".
W drugim już inaczej: "ja nie jestem ok - ty jesteś ok", co zawsze blokuje i uniemożliwia nawiązanie dobrego kontaktu.

Cytuj:
To zawsze ja wychodze z inicjatywą bo gdybym nie wychodziła pewnie byłabym sama.


Na razie nie wychodź z jakąkolwiek inicjatywą. Dlaczego? Bo aktualnie wszystko i tak odbywa się zgodnie z jakimś niedobrym schematem, w którym ciągle i ciągle jesteś sama. W tym schemacie nie ma happy endu, nawet jeśli wyjdziesz z inicjatywą, wyjdziesz do niewłaściwego człowieka i w niewłaściwym czasie. To nie ma sensu.
Najpierw trzeba jakoś zepsuć ten scenariusz, nie pozwolić żeby rozgrywał się w kółko jak zapętlony.

Znam ciekawy sposób, nawet przetestowany i w pełni uprawniona jest tu nazwa "Droga na skróty".

Spróbuj spojrzeć na swoją sytuację uczuciową z boku, to znaczy tak jakbyś oglądała film, albo czytała powieść której główna bohaterka ma Twój problem, spotyka takich ludzi jak Ty spotykasz, robi to co Ty robisz. Od a do z jest Tobą. Możliwe że poczucie się w ten sposób zabierze Ci pół godziny, a może przyjdzie po dwóch minutach.
Gdy już uda Ci się w jakiś sposób złapać ten punkt widzenia, wcielając się w postronnego obserwatora możesz wpaść na coś, czego zupełnie nie widzisz jako Paulina.
Zasadniczym elementem "zabawy" jest jednak to, by spróbować odpowiedzieć sobie na pytanie:
Co teraz młoda kobieta powinna zrobić, żeby było jej lepiej na świecie?
W jaki sposób ona powinna postępować z facetami i sama ze sobą?
Możesz nawet wyobrazić sobie, że ona odnajduje właściwą drogę, staje się szczęśliwa, ma większe powodzenie niż kiedykolwiek, jest jej dobrze.

Odpowiedzi co robić może nie od razu przyjdą, ale wróciwszy "do swojej skóry" poczujesz się inaczej. Nie mam tu na myśli zwyczajnej chwilowej poprawy samopoczucia. To coś ulotnego, trudnego do nazwania.
Naprawdę zajdzie w Tobie pewna zmiana i nie będzie już tak samo. Zauważysz, że nie tylko jesteś jakaś inna niż byłaś wcześniej, ale w dodatku ludzie odbierają Cię w ten nowy sposób.
:D
Cholera wie jak to działa, grunt że pomaga się przestroić i wejść na inną częstotliwość.
Żeby uniknąć powrotu w stare koleiny, przez jakiś czas pamiętaj o tym specyficznym uczuciu zmiany.

Możesz nawet dołożyć do tego inną, równie potężną rzecz: pomyśl i poczuj jak to jest być adorowaną Pauliną, cieszyć się powodzeniem i wszystkim tym na czym teraz Ci zależy. Jak zachowuje się taka dziewczyna, jaki to nastrój być taką osobą?
Uczucie bycia adorowaną i lubianą Pauliną jest mega istotne. Zapamiętaj je dobrze i odczuwaj je jak najczęściej.


Możesz o tym nie wiedzieć, ale w momencie gdy czujesz się jak adorowana i lubiana Paulina, zaczynasz wyglądać jak taka właśnie Paulina. Prostujesz się, Twój krok staje się bardziej sprężysty, mięśnie twarzy rozluźnione - promieniejesz dosłownie i w przenośni. Faceci którzy mijają Cię na ulicy nie znają Cię, nie wiedzą o Tobie nic. Ich podświadomość odczytuje wyłącznie te niewerbalne sygnały, czyli mowę ciała fajnej dziewczyny, zadowolonej z siebie i wartościowej, takiej którą przyjemnie będzie poznać. :)
Analogicznie działa to w drugą stronę. Gdy czujesz się samotna i nikomu niepotrzebna, kurczysz się w sobie, tracisz blask, stajesz się jakby niewidzialna... Wyrzuć na śmietnik uczucie "jest mi źle, jestem niepotrzebna, nikt mnie nie chce".
Reszta zrobi się sama. ;)

_________________
http://www.kingacichocka.pl/blog/
:milo_mi:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Refleksje Kotka.
PostZamieszczono: 05 lis 2011 23:38 
Offline
Legenda TarotNet
Awatar użytkownika

Rejestracja: 08 paź 2009 22:59
Posty: 1054
Lokalizacja: Stumilowy Las
O! Widzę, ze czytamy te same lektury Kingo ;) Kinga dobrze prawi! Ja pamiętam jak własnie byłam małą nikomu nie potrzebną mrówcią z popielnika, faceci nie wiedzieli, ze istnieje. Co również nie było prawdą... Tak mi się wydawało. Ale to wystarczyło, aby wpaść w takie przekonanie. Mam dość mocny charakter i nie ukrywam tego, to dla większości facetów było "no go", nadal pewnie jest, ale mój mąż mnie taką własnie kocha :) Moją drogą do wyjścia z błędnego koła, o którym pisze Kinga, było przeczytanie tej książki o której pisałam powyżej... Stałam się milsza dla siebie, bardzie wyrozumiała, polubiłam siebie a teraz to już jestem swoją najlepszą przyjaciółką! :lol: Oczywiście żartuję! Ale czasami się słyszy, pokochaj siebie a świat Cię pokocha. Zawsze myślałam, że to banał, ale teraz wiem, ze to brzmi banalnie, ale pokochać siebie, zaczynając ze stanu w jakim się wtedy znajdowałam, to był kawał ciężkiej pracy ze sobą. Takiej pracy od podstaw.
Kocie, jak Cię czytam to wręcz nie mogę uwierzyć, ze masz takie problemy!! "Brzmisz" jak osoba z którą można konie kraść! A przecież faceci to koniokrady :lol: I prawdą jest o czym wspomniała Kinga, to co myślimy na swój temat ludzie również widzą, czują, tak nas odbierają gdzieś pod skórą. Ja po moim cudownym ozdrowieniu miałam poczucie, że nawet inaczej wyglądam :shock: :lol: Wspaniałe uczucie :) Polecam spędzić nad sobą troszkę czasu, jesteś tego warta! :) Ale do takiej decyzje również trzeba dojrzeć, mi to zajęło troszkę czasu...

Maryś cieszę się, że z niej skorzystałaś! A książkę odzyskaj koniecznie! Ja pożyczałam swoją 7 osobom, przez ostatnie 5 lat nie miałam jej na półce i teraz postanowiłam, że już nikt jej nie dostanie! Jest wystarczająco zasłużonym egzemplarzem dla rodu kobiecego :D

_________________
Tarot jest dobrym sługą, ale złym panem- Hajo Banzhaf


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Refleksje Kotka.
PostZamieszczono: 06 lis 2011 19:28 
Ja ta sama ksiazke stracilam przez pozyczenie... :evil:

Polecam tez bardzo ksiazke- Sherry Argov ''Dlaczego mezczyzni kochaja zolzy'' :D
opisane w niej metody dzialaja ;)


Na górę
  
 
 
 Tytuł: Re: Refleksje Kotka.
PostZamieszczono: 07 lis 2011 05:07 
Offline
Fan TarotNet
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 mar 2011 07:09
Posty: 366
Tarotka pisze:
Kinga, ale czy ty aby nie piszesz o moim małżu??? :lol: klasyk!!

Małż :lol: No nie...Obrazek
Nigdy wcześniej nie słyszałem tego "slangu" :lol:
Ale to jest dobre, dobre to jest :lol:

Kinga pisze:
Założę się że pan szanowny nawet nie jest świadom, że silikon może występować w roli innej niż sztuczny biust i świetnie by się nadał do zaklejenia naszej usterki. :lol:

No teraz to też ryłem Obrazek

Kinga pisze:
Hihihi

Hihihi... A Kinga śmieje się jak dziewczynka teraz :lol:

Tarotka pisze:
Obrazek

O, jak Tarotka ładnie pogłaskała Kotka tutaj :)


Nie pytając się Ciebie Kotek o zgodę, wysłałem Ci PW :)

_________________
If you want to make God laugh, tell him about your plans
— Woody Allen

Z religią czy bez, dobrzy ludzie będą postępować dobrze, a źli – źle, ale złe postępowanie dobrych ludzi, to zasługa religii
— Steven Weinberg


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Refleksje Kotka.
PostZamieszczono: 07 lis 2011 17:38 
siedem pisze:
Nie pytając się Ciebie Kotek o zgodę, wysłałem Ci PW :)

Czyzbys jednak uderzal do niej w konkury? ;) ;) ;)


Na górę
  
 
 
 Tytuł: Re: Refleksje Kotka.
PostZamieszczono: 08 lis 2011 18:01 
Offline
Fan TarotNet
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 mar 2011 07:09
Posty: 366
Rani pisze:
siedem pisze:
Nie pytając się Ciebie Kotek o zgodę, wysłałem Ci PW :)

Czyzbys jednak uderzal do niej w konkury? ;) ;) ;)

Takie wirtualne znajomości czy relacje online to nigdy mnie "nie iksajtowały". Przeważnie to dzieci i młodzież lubują się w tym :)

Kotku wysłałem pewien materiał do poczytania :)

_________________
If you want to make God laugh, tell him about your plans
— Woody Allen

Z religią czy bez, dobrzy ludzie będą postępować dobrze, a źli – źle, ale złe postępowanie dobrych ludzi, to zasługa religii
— Steven Weinberg


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 40 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  


Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group | Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów




 
phpBB SEO